zaloguj się

« O Wałczu »

Lwisko, 2010-08-16 21:37:49

Wałcz 2010O Wałczu ( przeróbka wiersza K.I. Gałczyńskiego "O sierpniu")

Stanęły przed szkolnym oknem

jak wiejscy muzykanci

płytki,

zielonookie

plansze po Wałczu tańczą...

Nastaw worek: płytki lecą ładnie

jak świąteczne cacka pozłacane

nastaw worek: może któraś spadnie

No i zacznie się – WAŁECKIE SCRABBLOBRANIE!

Pierwsi miłośnicy zielonej planszy przybyli do wałeckiego gimnazjum już w czwartek. Jak zwykle przywitano nas niezwykle serdecznie. Wchodząc do sali noclegowej (swoją drogą był to gabinet matematyczny) starsi gracze mieli skojarzenia z zamierzchłymi czasami PRL-u i kolonii w szkolnych murach, gdzie w jednej sali bywało nawet dwadzieścia łóżek. Tu na szczęście aż tyle ich nie było – ale osiem łóżek w jednym gabinecie wywoływało jedną prośbę – oby nikt nie chrapał! (niestety – marzenia ściętej głowy).

Po przyjeździe grzechem by było nie zapoznać się z urokami jeziora Raduń. A potem kolacja… Kto był wcześniej w Wałczu – ten wie, że nie sposób tu dbać o linię. Suto zastawione stoły, fantastyczne potrawy , niezwykła różnorodność – jedyny mankament to taki, że zbyt najedzony człowiek może gorzej myśleć.

Od samego rana w piątek scrabblową batalię rozpoczęło 25 nauczycieli. Szczęściarze z nich jako jedyna grupa zawodowa (bodajże) mają swoje Mistrzostwa Polski. A wszystko za sprawą Joli Chłopińskiej- Mistrzyni Polski w organizowaniu imprez scrabblowych. Z wrocławskiej "Siódemki" przybyły trzy osoby: Zosia, Karol i Sławek. Nasza ekipa wydawała się silna – ale inni też byli mocni...

Z siódemkowiczów najlepiej wiodło się Zosi. Karol i Sławek grali ze zmiennym szczęściem. Niestety na finiszu woreczkowy obraził się na Zosię. W efekcie Zosia była czwarta, Sławek szósty a Karol ósmy – niby nieźle, ale liczyliśmy na więcej.

W sobotę do 25 nauczycieli dołączyło stu kolejnych scrabblistów i rozpoczął się najlepiej obsadzony w tym roku turniej. Gdziekolwiek by się spojrzało – wszędzie widać było twarze siódemkowiczów. Naszą kolonię tworzyli: Aga, Asia, Basia, Gosia, Zosia, Adam, Bartek, Darek, Jacek, Karol, Krzyś, Rysiu, Sławek i Tomek – stanowiliśmy ponad 11% ogółu!. Pierwsze gry i pierwsze koty za płoty – nasi w większości wychodzili z nich zwycięsko. Nie obyło się bez bratobójczych, wewnątrzsiódemkowych pojedynków, które bolą najbardziej. Niestety potem na salę wdarł się jakiś antywrocławski duch, który buszował w workach i dawał nam (tutaj miało być słowo na 11 literę alfabetu) literki. Na szczęście o niepowodzeniach szybko zapominaliśmy podczas fantastycznych posiłków.

Drugi dzień był podobny do pierwszego (duch dalej szalał). Turniej był popisem scrabblowych weteranów – na podium stanęli byli Mistrzowie Polski: Staszek, Krzysiek i Tomek. Najlepsi z naszych: Darek, Adam, Krzyś i Bartek uplasowali się w drugiej dziesiątce. Ale jedna z nagród trafiła również do Wrocławia – otrzymał ją Sławek za tzw. SKOK TYGRYSA - a raczej skok lwiska. Nagrody otrzymali zresztą wszyscy uczestnicy turnieju. I każdy kto tutaj był wróci z pewnością za rok. W wałeckim turnieju ważniejsza od wyników jest niezwykła atmosfera i fantastyczna kuchnia.

Jeszcze raz gorące podziękowania dla Joli i innych organizatorów w tym dla maskotki turnieju – Wedla.

Wszystko co dobre się kończy – trzeba było wracać do domu. Dopiero w drodze powrotnej odzyskaliśmy turniejową formę – podczas zabawy w odgadywanie haseł odgadliśmy wiele niesamowitych zwrotów w tym: Okręgowa Spółdzielnia Mleczarska. Choć niektórzy niezadowoleni z osiągnięć zapowiadali że za rok do Wałcza nie pojadą... ale pożyjemy, zobaczymy (pojadą, pojadą).

P.S. Na koniec opiszę końcówkę partii, w której miałem więcej szczęścia niż rozumu. Przegrywałem 347 do 330. Na ręku zostały mi 2 litery – PZ a przeciwnikowi pięć GONII. Przeciwnik miał ruch i położył (do A) AGONI (mając na ręku drugie I) – sprawdziłem spadło i dołożyłem P i Z do perz za 9pkt. Przeciwnik był na niedoczasie i zagubił się. Czasami jak w życiu w scrabblach trzeba mieć szczęście.

Powrócimy tutaj jak z podróży

Po ulicach no i planszach krętych

A duch skrabbli cały w pąkach róży

będzie dla nas wybitnie szlachetny.

Dodaj swój komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

Komentując możesz używać składni Markdown.

Get Adobe Flash player

nasza strona na facebooku
galerie
tajskie kości ;)
tajskie kości

wersja „nie wszystko Wam wolno, robaczki”, powstała w styczniu 2014 © bodo